
Hej !
Nie wiem jak wy ale ja nienawidzę być chora. Od sobotniego wieczoru czułam, że coś mnie bierze. Moją siostrę w zeszłym tygodniu złapało przeziębienie i po prostu podała tego bakcyla dalej. Padło jak zwykle na mnie. Na całe szczęście nie mam temperatury, chociaż wczoraj czułam się jak zdjęta z krzyża. Ogólnie mam zapchany cały nos i gardło. Głos mam taki jakbym przeszła jakąś mutację :) Staram się kurować domowymi sposobami bo są najlepsze i najtańsze. Ciepła herbatka z miodem i cytryną, grube skarpety na nogach, napar z lipy na przeziębienie oraz płukanka do gardła z zaparzonej szałwii powinny pomóc :) ilości zużytych chusteczek nie wliczam - straciłam rachubę.
W najbliższą sobotę mam pierwszy zjazd w szkole na nowym kierunku technicznym. Jeszcze nie wiem jak ją pogodzę z przygotowaniami do dodatkowej matury ale to się okaże w praniu. Z jednej strony chcę wpaść w ten rytm nauki a z drugiej nie.. Chyba nie tylko ja mam takie dylematy.
Dzisiaj przede mną trzynasty z rzędu trening z Ewą Chodakowską. Ćwiczę codziennie od 4 września i bardzo mi się to podoba. Wczoraj pomimo złego samopoczucia wskoczyłam w swoje ciuchy do ćwiczeń i porządnie się wypociłam. Od razu zrobiło mi się lepiej. Na dodatek systematyczne treningi bardzo pomogły mi w moich kobiecych dolegliwościach. Od dawien dawna nie pamiętam aby podczas okresu nie bolał mnie brzuch a tym razem nawet go nie odczułam :) Miłe uczucie nie zwijać się z bólu podczas tych dni. Polecam aktywność fizyczną każdej z Was ! 40 minut dziennie to na prawdę bardzo niewiele a efekty jakie uda Wam się uzyskać będą bezcenne. Wystarczy odrobina silnej woli.
Dzisiaj mam dla Was paczuszkę stocków. Buziaki i do następnego. Ubierajcie się ciepło aby nie podzielić mojego losu :) btw. uwielbiam Carę Delevingne.




